|
Projekt Teatr i Szkoła (TISZ) obejmuje działania z dziedziny pedagogiki teatralnej, realizowane w ramach partnerstwa między teatrem a szkołą w trakcie sezonu teatralnego. TISZ zakłada powstanie innowacyjnego modelu partnerstwa między teatrami i szkołami. Jego główną ideą jest nawiązanie współpracy między teatrami a liceami ogólnokształcącymi, gimnazjami i szkołami podstawowymi oraz intensyfikacja dialogu między uczniami i artystami teatru. Projekt otwiera sceny teatralne na spotkanie z młodym człowiekiem i daje szansę na żywą wymianę między twórcą i potencjalnym odbiorcą. TISZ rozszerza działania z młodą widownią o nowoczesne formy pedagogiki teatralnej, nie poprzestając na wykładach i lekcjach z historii teatru, które są najbardziej rozpowszechnioną formą edukacji teatralnej w Polsce. Zamiast aspektów teoretycznych projekt TISZ proponuje przede wszystkim działania praktyczne, realizowane przy użyciu języka żywego teatru.
Zakończenie programu TISZ- Teatr i Szkoła Teatr PINOKIO jest jedynym teatrem w Łodzi i jedynym teatrem lalkowym w Polsce, który zrealizował tegoroczną edycję projektu TISZ. Zrealizowaliśmy go wspólnie ze Szkołą Europejska w Łodzi a jego finał odbył się 8 października 2010r. w Teatrze Pinokio. Uczniowie zaprezentowali swój autorski spektakl, który stworzyli podczas warsztatów prowadzonych m.in. przez dramatopisarkę Magdę Fertasz, plastyczkę Monikę Bojanowską i reżysera Konrada Dworakowskiego.
Recenzja spektaklu ?Doły 6? przygotowanego w ramach projektu TiSZ ? Teatr i Szkoła
Dyrektor Teatru Lalki i Aktora ?Pinokio? w Łodzi pokusił się o odważny i ciekawy eksperyment - mianowicie wyreżyserował spektakl z udziałem młodzieży. Premiera miała miejsce 8 października bieżącego roku i była efektem ponad rocznej współpracy Teatru z uczniami Szkoły Europejskiej w Łodzi. Na uwagę zasługuje fakt, że uczniowie odpowiedzialni byli za każdą sferę przygotowania spektaklu: od napisania scenariusza, przez skomponowanie tła muzycznego (gitara elektryczna na żywo), przygotowanie scenografii, aż do występu na scenie. Było im dane poznawać teatr od podszewki pod okiem profesjonalistów: Konrada Dworakowskiego, Moniki Bojanowskiej, Magdaleny Fertacz, Piotra Klimka, Agaty Biziuk. Spektakl odznaczał się ciekawym zamysłem kompozycyjnym ? akcja rozgrywała się w tramwaju linii numer 6 (Doły to dzielnica w Łodzi ? stąd tytuł). Dzięki temu widzom udało się podpatrzeć urywki z życia mieszkańców Łodzi należących do kilku pokoleń, reprezentujących różną płeć, wiek, poziom intelektualny czy zainteresowania, a nawet różne wyznania. Myślę, że udało się w ten sposób oddać genius loci ? ducha miasta, z jego barwną historią i różnorodną kulturą. Młodzież poruszyła w spektaklu kilka ważkich problemów: nietolerancja na różnym tle, konflikt pokoleniowy, zderzenie marzeń z prozą codzienności czy nieuchronność przemijania? Zaskakujące jest to, jak wnikliwymi obserwatorami życia okazali się ci młodzi ludzie, jak genialnie odwzorowali toczące się w tramwajach rozmowy na tematy błahe, przyziemne, ale także refleksje dotyczące ludzkich pragnień. Nie zabrakło odwołań do współczesności (Moherowe Babcie i walka o krzyż) czy postaci symbolicznych (Kaznodzieja, Adam i Ewa, Jeźdźcy Apokalipsy). I jak sugeruje podtytuł - ?Tragikomedia w jedym akcie? - w ciągu godziny kilkakrotnie można się było roześmiać i wzruszyć do łez, oburzyć i zbulwersować np. zachowaniem czy językiem niektórych bohaterów, ale właśnie takie emocje skłaniają nas do refleksji. W spektaklu zastosowano nieszablonowe rozwiązania techniczne ? element scenografii stanowiła prezentacja multimedialna, dzięki której widzowie przenieśli się do wnętrza tramwaju, z okien którego obserwowali tętniące życiem miasto. W rewelacyjny sposób ukazano też postać Topielicy - ducha łaczącego świat żywych ze światem umarłych, przeszlość z teraźniejszością. Młodym aktorom udało się nawiązać bezpośredni kontakt z publicznością, nie tylko przez to, że w pewnym momencie wkroczyli na widownię. U wielu z nich można było zaobserwować predyspozycje aktorskie: świadome panowanie nad ciałem i głosem (Kaznodzieja, Ewa, Matka Polka), nienaganną dykcję (Dziadek Romek), do perfekcji doprowadzony ruch sceniczny (postacie Kanarów, Jeźdźcy Apokalipsy) czy zniewalającą mimikę (Moherowa Babcia, Solara). Nauczyciele, rodzice i znajomi grających na scenie byli zauroczeni staraniami młodych adeptów sztuki teatralnej. I choć wiadomo było, że niektórym brakuje warsztatu aktorskiego, to atmosfera, jaka się wytworzyła między artystami a widzami była niepowtarzalna. Na tym właśnie polegała magia chwili ? widzowie mieli świadomość, że uczestniczą w czymś wyjątkowym.
Weronika Kozera-Huszczo nauczyciel języka polskiego w Szkole Europejskiej koordynator projektu TiSZ
Przeczytaj scenariusz: DOŁY 6 (pdf.)

Wywiad przeprowadzony przez Anię Marynowską uczennicę klasy III gimnazjum z młodymi aktorami tuż przed premierą spektaklu ?Doły 6?
ANIA: Za chwilę początek spektaklu, czym najbardziej się stresujecie?
PIOTR: Możliwością zgubienia rekwizytów. KAROLINA: Stresuję się tym, że pomylę tekst i jeszcze tym, że Kuba albo Mikołaj zapomną o akompaniamencie. ALA: Ja najbardziej stresuję się tym, że ktoś wejdzie na scenę w nieodpowiednim momencie.
ANIA: Uważacie, że jesteście dobrze przygotowani?
PIOTR: Raczej tak. ALA: Tak, wydaje mi się, że przez ostatnie tygodnie zrobiliśmy bardzo dużo. Do późna wałkowaliśmy pojedyncze sceny. KAROLINA: Nie! Ja jestem przerażona, bo jeszcze na próbie generalnej zdarzało nam się wiele pomyłek.
ANIA: Jak długo trwało przygotowanie przedstawienia?
ZUZIA: Warsztaty z improwizacji, muzyczne i dramatopisarskie trawy przez cały zeszły rok szkolny. Scenariusz powstał przed wakacjami, ale jeszcze we wrześniu wprowadzaliśmy do niego poprawki. Próby do przedstawienia trwały około miesiąca.
ANIA: Ile osób wzięło udział w projekcie?
ALA: 17 grających i oczywiście Jaśminka - nasza niezastąpiona charakteryzatorka!

ANIA: Co wam się podoba w waszych rolach?
ZUZIA: Jej nietuzinkowość? i pokazanie, że nawet osoby, które pozornie są nudne, mają swoje marzenia, wspomnienia i też były kiedyś młode. PIOTR: Podoba mi się cała moja postać ? zachowanie i dialogi.
ANIA: Co zaskoczy nas w tym spektaklu?
ZUZIA: Sama jego forma. ALA: Tak, nietypowa forma, gdyż postawiliśmy na skromne dekoracje, oryginalność tekstów i nasze zdolności aktorskie ;-). KAROLINA: Myślę, że także wielowątkowość, podejmowanie różnych (poważnych i mniej poważnych) tematów. PIOTR: O tym przekonacie się sami!
ANIA: Spodziewacie się, że dużo osób przyjdzie was oglądać?
KAROLINA: Tak, myślę, że dużo. ALA: Spodziewamy się na pewno rodziców i nauczycieli. Zaprosiliśmy także znajomych.
ANIA: Jak oceniacie współpracę z Dyrektorem Teatru Pinokio?
ZUZIA: Bardzo pozytywnie oceniam to, co przekazywał nam pan Dyrektor, doceniam fakt, że poświęcał nam swój zapał i czas, choć z naszej strony bywało różnie?ALA: Były trudne momenty, ale mimo wszystko współpracę uważam za bardzo udaną. Potrafiliśmy się w końcu zdyscyplinować i myślę, że pan Dyrektor polubił swoją ?bandę aktorów z ADHD?! KAROLINA: Mnie pan Dyrektor nauczył odpowiedzialności i konsekwencji. Poznałam pracę w teatrze od podszewki i nie zabrakło przy tym dobrej zabawy!
ANIA: Kto pomógł Wam przygotować spektakl?
ALA: Na pierwszym miejscu oczywiście reżyser ? pan Konrad Dworakowski, który nas dyscyplinował, dzielił się swoim doświadczeniem, pokazywał, jak zrealizować scenariusz. Na drugim postawiłabym panią Magdę Fertacz, która pomogła nam poukładać myśli, ułożyć końcową wersję scenariusza z dialogów różnych bohaterów. Następnie wymieniłabym panią Monikę Bojanowską ? plastyczkę z teatru, która uczestniczyła we wszystkich warsztatach i pomagała zarówno przy reżyserii jak i przygotowaniu kostiumów. KAROLINA: Tak, pani Monice dużo zawdzięczamy, miała wielki wkład w to, co powstało. PIOTR: Naprawdę wiele osób z teatru i szkoły nam pomagało, chociażby pani Weronika Kozera-Huszczo, która organizowała nasze spotkania, zwalniała nas z lekcji?
ANIA: Uważacie, że wasze przedstawienie osiągnie sukces?
PIOTR: Mamy dość ciekawy scenariusz i chociaż ostateczna wersja nie była zbyt często ćwiczona, uważam, że będzie sukces. ALA: Mam nadzieję, że tak. Osobiście uczestniczyłam we wszystkich warsztatach, włączyłam się w pisanie scenariusza. Oby się spodobało! KAROLINA: A ja myślę, że tu bardziej chodzi o naszą satysfakcję niż o sukces. Jeśli inni odbiorą spektakl pozytywnie - tym lepiej.  ZUZIA: Nie nam to oceniać?
ANIA: W takim razie życzę powodzenia - trzymam kciuki!
ALA: Musi się udać! Daliśmy z siebie wszystko, każdy włożył w to cząstkę siebie i to jest wspaniałe. Bardzo się zintegrowaliśmy przez ten projekt.
ANIA: Dziękuję za rozmowę.
Red. Weronika Kozera-Huszczo
|