GDZIE JEST LAILONIA?

Gdzie jest Lailonia?

 

Leszek Kołakowski

Prapremiera: 30.05.2015

 

Reżyseria : Konrad Dworakowski

Scenografia: Marika Wojciechowska

Muzyka : Tomasz Krzyżanowski

Obsada: Małgorzata Krawczenko, Hanna Matusiak, Ewa Wróblewska, Łukasz Batko, Krzysztof Ciesielski, Mariusz Olbiński

 

Spektakl dla młodzieży od 11 lat.

Czas trwania : 80 minut

 

Pewien mieszkaniec Lailonii nazwiskiem IbiUru donosił nam, że dowiedział się, iż interesujemy się Lailonią, i wobec tego przesyła nam zbiorek najmniejszych opowiadań starych i nowych, kóre są znane w tym kraju. (…) Nasz korespondent zapomniał, niestety, napisać, gdzie leży Lailonia, i nie podał bliższego adresu, a więc nie mogliśmy mu odpisać. Wzięliśmy tylko ów zbiorek opowiadań i chcemy go wszystkim pokazać, aby wszyscy mogli się dowiedzieć chociaż troszeczkę o Lailonii, kraju, którego nie udało nam się znaleźć na mapie.

Produkcja spektaklu została dofinansowana w ramach Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej ,,Klasyka Żywa” realizowanego z okazji 250-lecia teatru publicznego w Polsce. Konkurs organizuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego.
Nagrody:
Złota Maska za najlepszy spektakl w sezonie 2014/2015

 

Z recenzji:

Dworakowski, pokrętną wizualnie opowieścią o metamorfozie człowieka w garb, trafia w czuły punkt. Wyobraźmy sobie, że nastolatek, uczeń gimnazjum, potencjalny odbiorca przedstawienia Dworakowskiego, to garbus z opowiadania Kołakowskiego. Dylematy egzystencjalne kiklunastolatków koncentrują się przecież wokół podobnych lęków, jakie przeżywa biedny kamieniarz Ajio. Cielesne i emocjonalne przemiany ludzi w tym wieku mogą w istocie przypominać metamorfozę w nowego człowieka, który niejako wyrasta nam z pleców – nowego, bo dorosłego. Świat dorosłych nie zawsze zaś budzi w młodych ludziach pozytywne asocjacje. To bardzo często świat presji, stresu, egocentryzmu. Strach przemiany w kogoś gorszego, nieczułego, może być dla dzisiejszego nastolatka.

„Garbusy”, Szymon Kazimierczak, Miesięcznik „Teatr” 7-8/2015


newsletter